Błyszczykowa różdżka

Dzisiaj kilka słów o zestawie błyszczyków Sephora Color Wand. Fanką błyszczyków nie jestem, ponieważ nie przepadam za uczuciem „lepkich ust”. Jednak ten produkt całkiem nieźle sobie radzi.

1

Color Wand składa się z 6 różnych minibłyszczyków, które razem tworzą jeden produkt. Co ważne, każdy jest jednocześnie aplikatorem do kolejnego. Kosmetyk jest poręczny, ma wymiary standardowego błyszczyka. Bez problemu zmieścimy go w wieczorowej torebce. Do tego świetnie się prezentuje.

błyszczyk

Wśród dostępnych kolorów łatwo znaleźć coś dla siebie. W zależności od okoliczności i towarzyszącego nam humoru możemy wybrać od delikatnego różu, aż po mocną czerwień. Błyszczyk ma bardzo ładny zapach i słodki smak (tak – to nie żart, bo nie wiem czy wiecie, ale podobno przeciętna kobieta zjada w ciągu swojego życia ok. 2-3 kilogramów szminki!).

Plusy:

  • czas utrzymywania się na ustach
  • gęsta konsystencja
  • przyjemny zapach i smak
  • bogata gama kolorów
  • praktyczne opakowanie
  • higieniczne aplikatory
  • szczelne pojemniczki

Minusy:

  • czasem bardzo trudno odkręcić wybrany przez nas pojemniczek
  • „lepkie usta”
  • cena

SAM_5184

Cena: 39 zł

Moja ocena: 4/5

Produkt ten polecam przede wszystkim osobom niezdecydowanym, co do jednego ulubionego koloru na ustach lub po prostu lubiącym zmiany. Jeśli kochacie błyszczyki warto go wypróbować.

A jakich Wy używacie błyszczyków?

Reklamy

Zakupy kosmetyczne

Przyznałam Wam się już do tego, że jestem kosmetykoholiczką. Dlatego chyba nikogo nie powinno dziwić, że niełatwo mi przejść obojętnie obok drogerii. I choć doskonale wiem, że niczego nowego nie potrzebuję, to i tak nie mogę wygrać z tym nałogiem.

Podobnie było w tym przypadku. Weszłam do Rossmanna tylko po żel pod prysznic. Jednak kiedy zobaczyłam kilka kosmetyków, które chciałam wypróbować lub które po prostu lubię (do tego w kuszących, promocyjnych cenach), moje plany natychmiast się zmieniły. Oczywiście nie ma tego złego, bo dzięki temu mogę je teraz dla Was testować.

Przedstawiam Wam moje ostatnie zakupy kosmetyczne:

zakupyWśród nich znalazły się:

  • płyn micelarny Garniera  – tym razem zielony, bo tak jak pisałam już w ostatniej notce bardzo chcę zobaczyć, czy jest równie dobry jak różowy (cena: 12,99)
  • szampon Dove z serii Oxygen  & Moisture – nowość, wypuszczona przez tę firmę. Ciekawe czy się polubimy (cena: 13,89)
  • żel pod prysznic Dove, pistachio cream with magnolia – żele firmy Dove to jedne z moich ulubionych. Kupuję je cyklicznie. Tego zapachu jeszcze nigdy nie miałam, a już czuję, że jest cudowny (cena: 8,49)

duże kos

 

  • maseczki do twarzy Ziaja – seria liście zielonej oliwki, zielona: regenerująca z kwasem hialuronowym, biała: oczyszczająco-ściągająca (cena: 1,29 za sztukę)
  • pomadki ochronne do ust bebe – bardzo je lubię, a ponieważ były teraz w atrakcyjnej cenie, zdecydowałam się również na ich zakup (cena: 5,49 za sztukę)

maseczki+bebe

 

  • eyeliner Celebrities Eveline – słyszałam pozytywne opinie na temat tego produktu, zobaczymy czy sprawdzi się u mnie (cena: 11,99)

eyliner

 

To już koniec moich zakupów, przynajmniej w tym tygodniu ;P

Jeśli jesteście zainteresowani recenzją, któregoś z wymienionych przeze mnie kosmetyków – koniecznie dajcie znać. A może ktoś z Was używał już tych produktów? Chętnie dowiem się, co o nich myślicie.