Kuracja do włosów „Gładkość jedwabiu” Avon

Do kosmetyków marki Avon mam ograniczone zaufanie. Wiele razy zdarzało mi się zamówić coś nietrafionego, co fantastycznie prezentowało się tylko na zdjęciach w katalogu.  Jednak wśród tych licznych prób odnalazłam też kilka perełek. Jedną z nich jest z pewnością kuracja „Gładkość jedwabiu” do włosów trudnych do ułożenia.

DSC00363

Kuracja do włosów „Gładkość jedwabiu” Avon to olejek z proteinami jedwabiu, umieszczony w niewielkiej, szklanej buteleczce z wygodnym dozownikiem. Możemy stosować go zarówno na włosy suche, jak i mokre. Produkt nie wymaga spłukiwania, co nie ukrywam, bardzo mnie cieszy.

DSC00372

Wystarczy niewielka ilość olejku, by dobrze rozprowadzić go na włosach. Jeśli jednak nie chcemy doprowadzić do zbyt szybkiego przetłuszczania się włosów, musimy uważać z ilością nakładanego produktu. Zalecam stosowanie tego kosmetyku przede wszystkim na końcówki włosów.

DSC00359

Olejek ten sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Nie bez powodu jest to już piąte opakowanie, które kupiłam. Włosy łatwiej się rozczesują, nie elektryzują i nie puszą. Zauważyłam też, że są miękkie i przyjemne w dotyku, a do tego bardzo ładnie pachną.

DSC00365

Do wad muszę zaliczyć to, że produkt dosyć szybko się kończy (przynajmniej u mnie – posiadaczki długich włosów) oraz to, że trzeba go zamawiać u konsultantek, co wiąże się nierzadko z dłuższym czasem oczekiwania. Z przykrością patrzę więc na drastycznie zmniejszającą się ilość olejku w mojej buteleczce.

DSC00372

W zależności od katalogu cena kuracji zmienia się. Bardzo często możemy ją dostać za około 10 zł i to właśnie wtedy warto ją kupić. Produkt ma 30 ml.

DSC00366

Trzeba przyznać, że kosmetyk Avonu ma niezwykle chwytliwą nazwę. W końcu od kuracji oczekuje się o wiele więcej niż od zwykłego olejku czy serum. Szczerze mówiąc nie do końca rozumiem z czego wynika ta nazwa, gdyż nie zauważyłam długotrwałej poprawy kondycji moich włosów po jego stosowaniu. Dla mnie jest to po prostu bardzo fajny olejek do doraźnego stosowania, który serdecznie Wam polecam.

DSC00369

Uwaga! Patent dla wszystkich fanek podkładu Revlon Colorstay! Po wykorzystaniu tego produktu, jego dozownik (po dokładnym umyciu) możemy przenieść do buteleczki naszego ulubionego podkładu. W ten sposób w Revlonie uzyskamy wygodną w użyciu pompkę do nakładania podkładu.

Która z Was już używała kuracji do włosów „Gładkość jedwabiu”?  A może znacie jakiś inny warty polecenia olejek do włosów? Jak zawsze czekam na Wasze opinie.

Reklamy

Isana Body Creme Sheabutter&Kakao

Ciekawa jestem czy  używałyście już kosmetyków Isany. Produkty tej linii z Rossmanna, choć tanie są naprawdę warte uwagi. By Wam to udowodnić, postanowiłam zrecenzować dzisiaj krem do ciała z masłem shea i kakao.

CAM02304-001

Kosmetyk ten dostajemy w wielkim opakowaniu o pojemności aż 500 ml. Cena regularna jest bardzo niska – krem kosztuje tylko 9,90 zł. Do tego często można go złapać w promocji za ok. 7-8 zł. Dostępny jest również w dwóch innych wersjach – z oliwką lub z granatem.

CAM02306-001

Plastikowe opakowanie jest estetycznie wykonane, a do tego bardzo wygodne w użyciu. Łatwo się z niego wyciąga krem, nawet wtedy, gdy zostanie go już niewiele na dnie.

CAM02309-001

Konsystencja kosmetyku przypomina budyń. Krem bez problemu rozprowadza się na skórze. Wystarczy niewielka ilość, by posmarować nim całkiem sporą powierzchnię ciała. Nie zostawia smug i stosunkowo szybko się wchłania.

CAM02313-001

Najważniejsze jest jednak działanie. Krem naprawdę fajnie nawilża. Skóra po nim jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Zasługą tego jest z pewnością dobry skład produktu, który zawiera m.in. olej kokosowy, masło shea, masło kakaowe i pantenol. Warto dodać, dla tych z Was, które nie tolerują parafiny, że w tym kosmetyku (na szczęście) jej nie znajdziemy.

CAM02316-001

Po aplikacji produktu Isany jeszcze przez długi czas czuć go na skórze. Mnie to niestety nie cieszy, bo zapach to akurat jedyna rzecz, która nie do końca przypadła mi do gustu w tym kremie. Nie jest on tragiczny, ale jak dla mnie za mało naturalny. Wiem jednak, że to kwestia gustu, gdyż wiele blogerek go chwali. Następnym razem wybiorę dla siebie wersję z granatem, może owocowy aromat bardziej mi się spodoba.

CAM02315-001

Krem do ciała Isana jest wydajny – starcza na długo. Do tego ma niezwykle kuszącą cenę, nawet tę regularną. Zdecydowanie warto po niego sięgnąć, choćby dla fantastycznego uczucia nawilżenia.

Dajcie znać czy jesteście/byłyście posiadaczkami tego produktu? Chętnie przeczytam, jakie jest Wasze zdanie na jego temat.