Niezwykłe połączenie: Żel+oliwka pod prysznic Lirene

Kilka miesięcy temu przeczytałam na blogu mojej koleżanki mademoisellemagdalene o niezwykłym żelu pod prysznic Lirene. Magda bardzo zachwalała ten produkt, więc stwierdziłam, że przy najbliżej okazji również go sobie sprawię i wypróbuję na własnej skórze.

DSC01657-001

Wcześniej byłam wierna żelom pod prysznic o konsystencji kremowej, jak np. Dove. Miałam wrażenie, że lepiej nawilżają skórę, więc rzadko kiedy decydowałam się na inne. Żel+oliwka w jednym produkcie to nietypowe połączenie, które całkowicie podbiło moje serce (a raczej ciało!). Bardzo łatwo się rozprowadza, nawilża skórę i poprawia jej kondycję.

DSC01663-002

Konsystencja kosmetyku jest dość rzadka w porównaniu z klasycznymi żelami pod prysznic. Już niewielka ilość produktu w połączeniu z wodą dobrze się pieni. Żelooliwka mimo kolorowego opakowania jest przezroczysta. Stosowanie jej umila przyjemny zapach, który można wyczuć jeszcze przez jakiś czas po wyjściu z łazienki.

DSC01661-001

Pojemność opakowania to 250 ml. Buteleczka bardzo ładna, charakterystyczna dla produktów Lirene. Do tego wygodna w użyciu, dzięki wgłębieniu tuż pod wieczkiem, które ułatwia otwieranie kosmetyku. Duży plus za dostępność żelu, ponieważ dostaniemy go w większości drogerii. Cena to ok. 8 zł.

DSC01659-001

Wydajność produktu jest raczej standardowa. Chociaż jak dla mnie, niestety za szybko się kończy. Żel doskonale sprawdził się w czasie upałów oraz mojej podróży do Włoch. Zdecydowanie stał się moim prysznicowym ulubieńcem ostatniego miesiąca. Jestem pewna, że ponownie po niego sięgnę.

DSC01658-001

Ktoś z Was miał już okazję używać tego produktu Lirene? Jaki jest Wasz ulubiony żel pod prysznic?

Reklamy

Wakacyjna kosmetyczka

Pakowanie to jedna z mniej lubianych przeze mnie czynności. Zawsze boję się, że o czymś zapomnę. Nawet skrupulatnie przygotowana lista rzeczy, nie jest w stanie pomóc mi nad tym zapanować. Korzystając z okazji, że jutro wyjeżdżam na urlop do Włoch, postanowiłam pokazać Wam, co zabieram ze sobą.

DSC00614-001

Zacznę od rzeczy oczywistych i obowiązkowych, jak balsamy do opalania. Zabieram ze sobą filtry SPF 50 oraz 30. Mam bardzo jasną karnację, dlatego muszę wyjątkowo uważać, by nie poparzyć skóry. Na wszelki wypadek zaopatrzyłam się również w nawilżający balsam po opalaniu, który działa nawilżająco i łagodząco.

DSC00619-001

Jeśli chodzi o pielęgnację włosów i ciała – spakowałam absolutne minimum. Szampon Dove, który przelałam oczywiście do mniejszej buteleczki, żel+oliwka pod prysznic Lirene (świetny produkt, zwłaszcza na lato), szczotkę kompaktową Tangle Teezer i gumkę do włosów Invisibobble, odżywkę Gliss Kur oraz antyperspirant Lady Speed Stick.

DSC00620-001

Teraz przejdę do pielęgnacji twarzy i ust. Wśród tych kosmetyków nie mogło zabraknąć mojego ulubionego olejku Magic Rose Evree, kremu na noc i na dzień Tołpa (jak widać na zdjęciu już niedługo się skończą, ale to dobrze, bo dzięki temu zajmują mniej miejsca), płynu micelarnego do twarzy i oczu Tołpa w pomniejszonej wersji i żelu do mycia twarzy Dermedic – również w niewielkim wydaniu. Zebrałam ze sobą też krem pod oczy Avon i produkty ochronne do ust – pomadę BEBE oraz balsam Lip Conditioner MAC.

DSC00623-001

I na koniec jeszcze kosmetyki kolorowe. Podczas wyjazdu ich stosowanie postaram się ograniczyć do minimum, jednak dla własnego komfortu psychicznego oraz w razie bardziej uroczystych wyjść wolę mieć je ze sobą. Wśród nich nie mogło zabraknąć: kremu BB Bell oraz kremu CC Oriflame (choć ten zabrałam tylko z uwagi na jego mocny, jak na tego typu produkty, filtr 30 SPF), mojego ulubionego korektora Bell, pudru Anti-Shine Powder Kryolan + pędzelka Hakuro do nakładania go, pudru w kompakcie Bell, tuszu do rzęs Volume Million Lashes L’oreal, różu Bourjois, eyelinera Eveline oraz pomadek kolorowych do ust: Golden Rose, MAC oraz Rimmel.

DSC00626-001

To już wszystko, co chciałam Wam pokazać. Celowo pominęłam podstawowe produkty higieniczne typu szczoteczka i pasta do zębów, maszynka do golenia czy chusteczki higieniczne itd., gdyż uznałam, że pokazywanie tego nikogo nie zainteresuje.
Mam nadzieję, że o żadnym niezbędnym kosmetyku nie zapomniałam, a jeśli tak, to liczę na to, że ktoś zdąży mi jeszcze przypomnieć o tym w komentarzu. Podczas mojego urlopu niestety nie będą pojawiać się nowe wpisy, ale po moim powrocie postaram Wam się to wynagrodzić.

A Wy lubicie się pakować? Jakie kosmetyki zabieracie ze sobą na wakacje?