Ulubieńcy sierpnia

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moich kosmetycznych ulubieńców sierpnia. Tak, zdaję sobie sprawę, że z małym opóźnieniem, ale od września rozpoczęłam nową pracę, która jest dosyć absorbująca. Nie przedłużając więc, prezentuję Wam moją wspaniałą piątkę, bez której gorący sierpień nie byłby taki wspaniały.DSC01659-001

O żelu pod prysznic Lirene, nie muszę chyba nic pisać. Cała poprzednia notka była mu poświęcona. Gdyby jednak ktoś jej jeszcze nie widział, serdecznie zapraszam tu!

DSC01662-001

Kolejny produkt to krystaliczny olejek do włosów Million Gloss Gliss Kur, który można stosować na dwa sposoby: jako dodatek do szamponu lub jako odżywkę bez spłukiwania. Mnie świetnie sprawdza się jako odżywka i nawet zastępuje mój ulubiony olejek Avon.

DSC01663-001

W sierpniowe dni idealnym produktem okazał się tusz do rzęs Volume Million Lashes Loreal. Bardzo często był on jedynym kosmetykiem, jaki na siebie nakładałam.  Jest szybki w aplikacji, a do tego sprawia, że rzęsy są ładnie podkreślone, rozdzielone, a przede wszystkim wyglądają naturalnie. Czego chcieć więcej?

DSC01666-001

Przedostatnim produktem jest szminka MAC w bardzo uniwersalnym kolorze zbliżonym do czerwieni wargowej. Daje ładny, delikatny efekt pomalowanych i zadbanych ust. Ale nie to jest w niej najlepsze, a fakt, że nie podkreśla suchych skórek i dobrze nawilża. Do tego wszystkiego przyjemnie pachnie i jest trwała. Teraz już rozumiem cały ten szum wokół pomadek MACa, choć cena faktycznie może niektórych odstraszać.

DSC01673-001

I ostatni produkt, czyli nieoceniony (na większe i mniejsze wyjścia) puder ryżowy Anti-Shine Powder Kryolan, który sprawi, że nawet tłusta cera zostanie doskonale zmatowiona. Nie można z nim przesadzać, ale rozsądnie stosowany daje fantastyczny efekt. Jest to kosmetyk bardzo, bardzo wydajny. Warto mieć go w swojej kosmetyczce.

DSC01671-001

Tak właśnie prezentuje się piątka moich ulubieńców sierpnia. Jestem bardzo ciekawa, czy któryś z nich miałyście okazję używać. A jeśli tak, jakie są ważne wrażenia? Chętnie poczytam również o Waszych ulubieńcach ostatniego miesiąca! :)

Niezwykłe połączenie: Żel+oliwka pod prysznic Lirene

Kilka miesięcy temu przeczytałam na blogu mojej koleżanki mademoisellemagdalene o niezwykłym żelu pod prysznic Lirene. Magda bardzo zachwalała ten produkt, więc stwierdziłam, że przy najbliżej okazji również go sobie sprawię i wypróbuję na własnej skórze.

DSC01657-001

Wcześniej byłam wierna żelom pod prysznic o konsystencji kremowej, jak np. Dove. Miałam wrażenie, że lepiej nawilżają skórę, więc rzadko kiedy decydowałam się na inne. Żel+oliwka w jednym produkcie to nietypowe połączenie, które całkowicie podbiło moje serce (a raczej ciało!). Bardzo łatwo się rozprowadza, nawilża skórę i poprawia jej kondycję.

DSC01663-002

Konsystencja kosmetyku jest dość rzadka w porównaniu z klasycznymi żelami pod prysznic. Już niewielka ilość produktu w połączeniu z wodą dobrze się pieni. Żelooliwka mimo kolorowego opakowania jest przezroczysta. Stosowanie jej umila przyjemny zapach, który można wyczuć jeszcze przez jakiś czas po wyjściu z łazienki.

DSC01661-001

Pojemność opakowania to 250 ml. Buteleczka bardzo ładna, charakterystyczna dla produktów Lirene. Do tego wygodna w użyciu, dzięki wgłębieniu tuż pod wieczkiem, które ułatwia otwieranie kosmetyku. Duży plus za dostępność żelu, ponieważ dostaniemy go w większości drogerii. Cena to ok. 8 zł.

DSC01659-001

Wydajność produktu jest raczej standardowa. Chociaż jak dla mnie, niestety za szybko się kończy. Żel doskonale sprawdził się w czasie upałów oraz mojej podróży do Włoch. Zdecydowanie stał się moim prysznicowym ulubieńcem ostatniego miesiąca. Jestem pewna, że ponownie po niego sięgnę.

DSC01658-001

Ktoś z Was miał już okazję używać tego produktu Lirene? Jaki jest Wasz ulubiony żel pod prysznic?